Wywiad: Dramatopisarz na froncie ukraińskim
Transitions Online
Alina Sarnatska z Ukrainy przekształciła się z wolontariuszki medycznej na frontowej w znaczącą dramatopisarkę. Jej pisanie daje nieocenzurowany wgląd w życie tych, którzy zgłaszają się na ochotnika, aby iść na front – rzadki widok, szczególnie z perspektywy kobiet.
Ukraińska Alina Sarnatska przekształciła się z wolontariuszki-ratowniczki medycznej na wybitną dramatopisarkę. Jej pisanie oferuje nieocenzurowany wgląd w życie tych, którzy zgłaszają się na front – rzadki przypadek, szczególnie kobiecy doświadczenie.
Dla Aliny Sarnatskiej decyzja o wyjeździe na linię frontu, aby bronić ojczyzny przed Rosją, była „akt miłości”.
„Moja mama pochodzi z Kijowa, moja babcia jest z Kijowa, a prababcia również z Kijowa,” mówi. „Zrozumiałam, że muszę coś zrobić.”
Alina była w ukraińskiej stolicy, pomagając w NGO wśród wrażliwych kobiet, gdy Rosja rozpoczęła pełnoskalową inwazję w lutym 2022 roku. Jednak jej profil radykalnie się zmienił od czasów, gdy była menedżerką rozwoju w Club Eney, który pomaga narkomanom, prostytutkom i kobietom z niepełnosprawnościami. Cztery lata później, może dopisać do swojego CV tytuły weteranki wojennej i dramatopisarki.
Wygląda na to, że Alina przeżyła trzy życia w jednym – wszystkie splecione chęcią ochrony ofiar przed przemocą, której nie mogły uniknąć.
„Jestem pacyfistką,” wyjaśnia.
Przełamanie z Tradycją
Podobnie jak miliony innych Ukraińców, Alina widziała swój dom, miejsce, w którym się urodziła i wychowała, pod atakiem. Obrazy ukraińskich uchodźców, wraz z ich obrońcami, są teraz wpisane w zbiorową świadomość. Ale historia Aliny pochodzi z unikalnej perspektywy – doświadczenia kobiety, która zgłosiła się na front.
Nawet podczas wojny, wyjaśnia Alina, proces rekrutacji jest długi i skomplikowany.
Kiedy wybuchła wojna, kobiety chcące dołączyć do armii mogły głównie służyć jako profesjonalne ratowniczki medyczne, wypełniać papiery lub pracować w kuchni. Gdy po raz pierwszy zgłosiła się na ochotniczkę ratowniczkę, Alina została odrzucona. Ale była pewna trzech rzeczy: nigdy nie pozwoli, by rosyjskie siły zabiły ludzi, których kocha, nienawidziła papierkowej roboty, a jej umiejętności kulinarne były okropne.
Udało jej się skontaktować z szefem medycyny w batalionach Obrony Terytorialnej i, po nieznacznej manipulacji dokumentami, Alina Sarnatska oficjalnie została członkinią ukraińskiej piechoty.
Kijów utworzył bataliony Obrony Terytorialnej, ochotniczą milicję, po tym jak Rosja w 2014 roku przejęła kontrolę nad Półwyspem Krymskim i wsparła siły separatystyczne walczące z nieprzygotowanymi siłami Kijowa na wschodnim Donbasie.
Bataliony zostały formalnie włączone do Ukraińskich Sił Zbrojnych w styczniu 2022 roku, na kilka tygodni przed pełnoskalową inwazją Rosji.
Brygady przemianowanych Sił Obrony Terytorialnej – obecnie rezerwowego komponentu armii – zostały utworzone w każdym regionie, a bataliony w każdym okręgu. Gdy rosyjskie wojska posuwały się na Kijów w błyskawicznym natarciu, ludzie z różnych środowisk społecznych i zawodowych oferowali swoje usługi, by bronić Ukrainy.
Pomimo braku formalnego wykształcenia medycznego, Alina służyła jako ratowniczka medyczna przez dwa i pół roku. Podczas pobytu na froncie, Alina zbliżyła się też do czegoś, co rzadko kojarzy się z armią: teatru.
Wielu walczących o Ukrainę nigdy nie zamierzało być żołnierzami. Niektórzy w okopach byli pisarzami, dramatopisarzami lub scenarzystami, członkami tego, co Alina nazywa „kulturalną armią”.
Po zakończeniu służby skorzystała z okazji, by przyswoić ich wiedzę, ucząc się pisania dramatów na zajęciach dla weteranów wojennych. Wkrótce zaczęła przekształcać swoją życiową pasję do pisania w coś znacznie potężniejszego – scenę, na której jedna z najbardziej wyrazistych kobiecych głosów dokumentuje ukraiński konflikt.

Kobiety Potrzebują Broni
Prace Aliny często koncentrują się na kobietach: ich życiu przed i podczas wojny, a przede wszystkim na ich codziennym życiu. Wiadomo, że kobiety zawsze musiały żyć według podwójnych standardów w świecie zdominowanym przez mężczyzn. Ale co się dzieje, gdy ta rzeczywistość komplikuje się przez ogólnonarodowy konflikt?
Prace Aliny ukazują kobiety, które straciły partnerów, domy, najszczerszych przyjaciół. Muszą odbudować poczucie normalności w świecie, który na to nie pozwala – na lub poza polem walki.
„Dlaczego tylko jedno dziecko, kiedy drugie?
Dlaczego dwa dzieci, jak je nakarmić?
Dlaczego nie uratowałaś swojej rodziny?
Dlaczego wytrzymałaś tak długo?
Dlaczego tatuażowałaś twarz?
Dlaczego jesteś pomarszczona?
Dlaczego tak stara?
Dlaczego tak młoda?
Dlaczego tak gruba?
Dlaczego tak chuda?
Dlaczego urodziłaś się kobietą?”
To ostatnie słowa Menstruacja, sztuki o życiu pięciu kobiet i ciągłym odczuciu bycia ocenianą podczas momentów, które są normalną częścią kobiecego doświadczenia – takich jak pierwszy okres czy akceptacja swojej seksualności. Akcja sztuki rozgrywa się podczas inwazji Rosji na Ukrainę, ale czytając ją, można odnieść wrażenie, że Alina przekazuje bardziej uniwersalną sytuację niż tylko wojna. Pisanie Aliny splata przeszłość z przyszłością – życie na polu bitwy opowiedziane jest przez jej własne doświadczenia i historie jej rodaków.
„Piszę o kobietach, bo jestem kobietą. Jestem feministką,” mówi. „Staraj się, by ludzie zwracali uwagę na rolę kobiet, ich życie.”
Pisze o kobietach podczas wojny, podkreślając, że są tak samo zaangażowane w walkę jak mężczyźni.
„Wiele osób pyta nas, czego potrzebuje kobieta w armii – jakby specjalnych ‘kobietowych’ potrzeb,” mówi Alina. „Kobiety w armii potrzebują broni. Muszą wykonywać swoją pracę, przeżyć, tak jak mężczyźni.”
„Empatia Ratuje Życie”
Prace Aliny zagłębiają się w jej przeszłe doświadczenia, najpierw jako ratowniczki medycznej, potem jako badaczki, ale zawsze z jednym celem – podnosić świadomość o realiach wojny. To coś, czego nie może wyrzucić ze swojej głowy, nawet gdyby chciała.
„Nie potrafię wyobrazić sobie świata bez wojny,” mówi Alina. „Bo teraz życie tysięcy ludzi zależy od mojej pracy.”
Alina doskonale zdaje sobie sprawę, że osoby, które nie doświadczyły czegoś osobiście, mogą łatwo stracić zainteresowanie, niezależnie od znaczenia. Jeśli chodzi o Ukrainę, to stanowi to zagrożenie egzystencjalne. Jak podkreśla Alina, odnosząc się do zewnętrznej publiczności, do której chce dotrzeć, „twoja empatia ratuje nasze życie.”
Dlatego dla niej nie wystarczy tylko pisać. Nie wystarczy opowiadać o wojnie. W słowach Aliny, horror konfliktu jest niemal ukryty w niektórych fragmentach, ukryty za scenami codziennych momentów.
„Reżyserzy z Europy odwiedzili Ukrainę i powiedzieli nam, że [rzeczywistość wojny] nie jest dla nich interesująca, nie jest interesująca dla Europy. ‘Powinieneś pisać o czymś ciekawym, albo niezbyt skomplikowanym,’” wspomina, jak im mówiono.
„Starałam się to zrobić w Menstruacji, próbowałam ukryć w tych historiach wojnę,” mówi Alina.
Pisanie to nie tylko jej sposób na wyładowanie emocji. Chociaż od dzieciństwa pasjonowała się pisaniem w tajemnicy, decyzja, by wyjść zza kulis i skupić się na teatrze, pochodziła z innych motywacji.
Gdy mówi o swoim życiu przed wojną, podkreśla, że nie czuła, iż ma coś do powiedzenia. „Nie miałam odwagi przed pełnoskalową inwazją, żeby pisać, bo myślałam, że nie jestem wystarczająco dobra,” mówi. „Ale teraz Rosjanie próbują nas codziennie zabić, i to dodaje mi odwagi, by pisać.”
Ta odwaga zaowocowała licznymi sztukami, z których pięć jest obecnie wystawianych w teatrach na Ukrainie. Od premiery swojej pierwszej sztuki, Matka Wojskowa, w Kijowie w 2024 roku, jej prace zyskały uznanie zarówno na poziomie krajowym, jak i międzynarodowym. Zdobyła trzy konkursy dramatopisarskie na Ukrainie i była jedną z laureatek festiwalu dokumentalno-dramatycznego Atypowo we Wrocławiu, w Polsce.
Teraz, jako nagradzana dramatopisarka, Alina uczy innych weteranów wojennych, jak dzielić się swoimi historiami ze światem. Uczestnicy jej kursów nie biorą w nich udziału tylko jako część „projektu społecznego,” jak mówi, ale szukają nowego początku w karierze, w której pióro jest potężniejsze od miecza.
Alina twierdzi, że kursy pozwalają weteranom wybrać, kim chcą być – czy to pisarzem, czy stand-upowcem. Nie ukrywa swojego poczucia humoru, które jest tak samo obecne w jej codziennym życiu, jak i w jej twórczości. Obecnie często dyskutuje się o tym, co jest lub nie jest odpowiednie do żartowania; w kontekście konfliktu na Ukrainie, uważa, że humor jest konieczny.
„Uważam, że to część dobrej sztuki, bo nie można napisać mrocznej historii bez humoru, bo inaczej byłoby to reportaż lub artykuł, a nie sztuka,” mówi. „Jeśli chcesz tworzyć sztukę, musisz zrobić coś nieoczekiwanego, coś nowego, dziwnego, żeby połączyć coś ze sobą.”
Każdy na linii frontu boi się, mówi Alina, dodając, że to jedno z najniebezpieczniejszych miejsc na świecie. Jednak, gdy mówi o sobie, nie opisuje siebie jako odważnej osoby, ani nie uważa swojej decyzji o wstąpieniu za akt odwagi.
„Nie uważam, żebym była odważna,” mówi. „Nie musisz być odważny, żeby coś zrobić.”
Laura Savoini jest stażystką redakcyjną w Transitions. Studiuje na kierunku dziennikarstwo w ramach programu Erasmus Mundus.
Najnowsze Wiadomości
Danie odpadom drugie życie w Serbii
autor Vladimira Dorcova Valtnerova
25 lis 202517 gru 2025
Zamknięte drzwi szpitala ukrywają kryzys opieki zdrowotnej na Węgrzech
autor Zita Szopko
24 lis 202524 lis 2025
Słoweńcy dyskutują o prawie do śmierci
autor Harrison Budak
21 lis 202521 lis 2025
Rzadka szansa dla Bośni
autor Ema Dzejna Smolo Zukan
20 lis 202527 lut 2026