Zakazy korzystania z mediów społecznościowych dla nieletnich: lekarstwo czy tymczasowe rozwiązanie?
Green European Journal
W miarę jak szkodliwe skutki platform społecznościowych stały się niepodważalne, ekscytująca obietnica zglobalizowanego placu publicznego ustąpiła miejsca rosnącym obawom dotyczącym niekontrolowanej cyfrowej uzależnienia. Dzieci, ze swoim hiperaktywnym układem nagrody mózgu, są szczególnie podatne na algorytmy zaprojektowane tak, aby przyciągać uwagę użytkowników za wszelką cenę. Szereg krajów, zarówno w Europie, jak i poza nią, rozważa wprowadzenie zakazu korzystania z mediów społecznościowych przez nieletnich. Jednak niektórzy argumentują, że takie ograniczenia nie rozwiążą problemu.
W miarę jak szkodliwe skutki platform mediów społecznościowych stały się niepodważalne, ekscytująca obietnica globalnej przestrzeni publicznej ustąpiła rosnącym obawom o niekontrolowaną cyfrową uzależnienie. Dzieci, z ich hiperaktywnym systemem nagrody mózgu, są szczególnie podatne na algorytmy zaprojektowane tak, aby przyciągnąć uwagę użytkowników za wszelką cenę. Liczne kraje, zarówno w Europie, jak i poza nią, rozważają, czy zakazać niepełnoletnim korzystania z mediów społecznościowych. Jednak niektórzy argumentują, że takie ograniczenia nie rozwiążą problemu.
Media społecznościowe ukształtowały pokolenia na sposoby zarówno ekscytujące, jak i niepokojące. Dla Guilherme Alexandre Jorge (24 lata, członek Volt Europa w Portugalii) i Anny Mazzei (23 lata, członek Włoskich Zielonych Młodych), zaczęło się to jako brama do wiedzy i kontaktu. Jorge dołączył do Twittera w wieku 15 lat: „Zacząłem śledzić ludzi, potem zgłębiać, co oznaczają różne tematy, i zacząłem coraz bardziej zdawać sobie sprawę z problemów zarówno globalnych, jak i lokalnych.” Mazzei, która zaczęła korzystać z mediów społecznościowych w wieku 14 lat, śledziła strony prowadzone przez młodszych twórców, a nie tradycyjne media, uważając je za bardziej angażujące. „Gdy zaangażowałam się w aktywizm,” wspomina, „to był też sposób, by zobaczyć, kto podziela moje poglądy i śledzić zielonych aktywistów we Włoszech i za granicą. To pomogło mi poczuć się częścią czegoś większego”.
Przed ponad dekadą media społecznościowe były w dużej mierze chwalone jako portal do zglobalizowanego świata: szybki dostęp do wiadomości, cyfrowe spotkania z bliskimi za granicą i społeczności związane wspólnymi zainteresowaniami. W 2010 roku założyciel Facebooka, Mark Zuckerberg, został nazwany Osobowością Roku przez Time, co symbolizowało obietnicę tej nowej cyfrowej ery. Te lata wydają się teraz odległe, a media społecznościowe przeszły od postrzegania jako rewolucyjnego narzędzia komunikacji do traktowania przez sądy i regulatorów jako systemu maksymalizującego uwagę poprzez agresywne algorytmy kosztem zdrowia psychicznego użytkowników. W 2026 roku Zuckerberg raczej będzie trafiał na nagłówki gazet z powodu spraw sądowych i kar nałożonych na jego firmę, Meta.
Ponad 90 procent Europejczyków uważa za pilną potrzebę ochrony dzieci online.
Zgodnie z Eurobarometrem 2025 roku, ponad 90 procent Europejczyków widzi pilną potrzebę ochrony dzieci online, wskazując na negatywny wpływ na zdrowie psychiczne (93 procent), cyberprzemoc (92 procent) oraz znaczenie ograniczenia dostępu do treści nieodpowiednich dla wieku (92 procent). W odpowiedzi na obawy obywateli, rządy zaczęły podejmować działania. W grudniu 2025 roku Australia stała się pierwszym krajem na świecie, który wprowadził prawo zakazujące dostępu do mediów społecznościowych dla użytkowników poniżej 16 roku życia, wymagając od platform wdrożenia systemów wykrywania wieku. We Francji uchwalono ustawę ograniczającą dostęp dla nieletnich poniżej 15 lat, chyba że uzyskano zgodę rodziców, natomiast Hiszpania obecnie pracuje nad ustawą zakazującą dostępu dla osób poniżej 16 lat, z obowiązkową weryfikacją wieku na platformach. Inne kraje, w tym Portugalia, Niemcy, Norwegia i Włochy, opierają się głównie na modelach zgody rodziców w regulacji dostępu nieletnich.
Również Parlament Europejski w dużej mierze popiera ograniczanie dostępu dzieci do mediów społecznościowych. Pod koniec 2025 roku przyjął rezolucję niewiążącą, stwierdzającą, że nieletni nie powinni mieć dostępu do mediów społecznościowych przed ukończeniem 16 lat, choć rodzice mogą wyrazić zgodę od 13 roku życia. Chociaż dokument nie ma mocy prawnej, wywiera presję polityczną na Komisję Europejską, która obecnie ma władzę przekształcenia tych zaleceń w prawodawstwo UE.
Cyfrowy narkotyk
Te działania odpowiadają na rosnące obawy ekspertów, nauczycieli i rodzin dotyczące nadmiernego korzystania ze smartfonów i zagrożeń, jakie media społecznościowe stwarzają dla młodych ludzi, szczególnie w zakresie zdrowia psychicznego, narażenia na szkodliwe treści i cyberprzemocy. Chociaż istnieje szeroka, ogólna zgoda, że media społecznościowe stanowią poważne i pilne wyzwanie, to znacznie mniej jest konsensusu co do najlepszych metod jego rozwiązania. Niektórzy opowiadają się za surowymi środkami, takimi jak zakazy oparte na wieku, podczas gdy inni preferują rozwiązania skoncentrowane na edukacji, cyfrowej kompetencji i odpowiedzialności platform, odzwierciedlając szersze napięcia między ochroną a autonomią i różne poglądy na to, kto powinien ponosić odpowiedzialność. W rezultacie, środki zakazujące korzystania z mediów społecznościowych przez nieletnich wywołały sceptycyzm i debatę, czy takie ograniczenia rozwiązują podstawowy problem, czy tylko działają jako częściowe i potencjalnie nieskuteczne rozwiązanie, podnosząc szersze pytania o egzekwowanie, prywatność i rolę samych platform.
Tuż przed propozycją ustawy o ograniczeniu dostępu w listopadzie 2025 roku, rząd Hiszpanii przedstawił najbardziej wszechstronne badania na świecie dotyczące wpływu technologii na dzieciństwo i młodość. Badanie „Dzieciństwo, młodość i dobrostan cyfrowy”, opublikowane przez Red.es, UNICEF Hiszpania, Uniwersytet Santiago de Compostela i Radę Główną Kolegiów Inżynierii Komputerowej, zbiera głosy niemal 100 000 dzieci i młodzieży w Hiszpanii. Zgodnie z badaniem, 41 procent dzieci ma własny smartfon w wieku 10 lat, a 76 procent w wieku 12 lat. Prawie 20 procent chłopców i dziewcząt w wieku od 10 do 20 lat mówi, że spędza na mediach społecznościowych więcej niż pięć godzin dziennie w weekendy, a intensywne korzystanie wiąże się z wyższym poziomem lęku, niższą jakością życia i większą ekspozycją na nękanie, cyberprzemoc czy cyfrową kontrolę w związkach romantycznych.
Dalsze dowody sugerują, że opóźnienie wprowadzenia smartfonów do dzieci do wieku 13 lub 14 lat – zamiast w wieku 10,8 lat, co jest średnim wiekiem w Hiszpanii – zmniejsza problemy takie jak uzależnienie od gier wideo, ekspozycja na sexting i pornografię oraz kontakt z nieznajomymi o połowę.
„Dowody naukowe, które posiadamy, pokazują, że coraz wcześniejsze wprowadzanie smartfonów, a szczególnie mediów społecznościowych, do życia nieletnich nie jest bezpieczne. Zabiera więcej, niż daje,” podsumowuje Antonio Rial, współprzewodniczący krajowego badania, starszy wykładowca psychologii społecznej na Uniwersytecie Santiago de Compostela i czołowy ekspert ds. zachowań młodzieży, mediów cyfrowych i uzależnień bezsubstancji.
Mózg młodzieńczy, z hiperaktywnym systemem nagrody i jeszcze niedojrzałą kontrolą wykonawczą, jest wysoce podatny na mechanizmy mediów społecznościowych zaprojektowane tak, aby przyciągnąć uwagę użytkowników za wszelką cenę. Anna Lembke, jedna z pierwszych badaczek dokumentujących ten efekt, napisała w swojej książce z 2021 roku Dopamine Nation: „Smartfon jest nowoczesną igłą hipodermiczną, dostarczającą cyfrową dopaminę 24/7 dla podłączonego pokolenia.”
Innymi słowy, rodzice mają powody do obaw. María Gijón, autorka „Tú puedes dejar tu móvil si sabes cómo” („Możesz rzucić telefon, jeśli wiesz jak”, 2026) i matka 12-letniego dziecka, kieruje oddziałem Adolescencia Libre de Móviles w Madrycie. Ruch ten rozpoczął się w 2023 roku od rozmowy zatroskanych matek w parku w dzielnicy Poblenou w Barcelonie i od tego czasu rozwinął się w ogólnokrajową inicjatywę. Jego celem jest zjednoczenie rodzin wokół opóźniania korzystania z telefonów przez dzieci. „Idea jest taka, że jeśli wszyscy zgodzimy się, aby dawać je później, łatwiej będzie oprzeć się presji społecznej, którą odczuwaliśmy, gdy musieliśmy przekazać telefon w wieku 12 lat,” wyjaśnia Gijón. Stowarzyszenie, jak można się spodziewać, popiera proponowane środki rządu Hiszpanii mające na celu ograniczenie dostępu nieletnich do mediów społecznościowych.
Gijón uważa, że nieletni i młodzież nie korzystają ze swoich telefonów do takich aktywności jak nauka gry na pianinie czy nauka trzech języków. „Te przypadki to igła w stogu siana,” wyjaśnia: „To, o czym mówimy, to zdrowie publiczne, a w zdrowiu publicznym musimy skupić się na większości.” Rial i Gijón podkreślają, że zakaz korzystania z mediów społecznościowych dla nieletnich poniżej 16 roku życia szczególnie ochroni rodziny o niskim statusie ekonomicznym, których dzieci mają tendencję do nadmiernego korzystania z urządzeń cyfrowych. Chociaż uzależnienie cyfrowe jest globalnym problemem, który nie różni się ze względu na status społeczno-ekonomiczny, rasę czy płeć, nie każde dziecko ma możliwość uczęszczania do dobrej szkoły, gdzie mogłoby być odpowiednio prowadzone w zakresie korzystania z technologii. „Im niższy poziom społeczno-ekonomiczny, tym więcej dezinformacji i, prawdopodobnie, większe szkody. To sprawia, że działania zapobiegawcze przez ustawodawstwo są jeszcze bardziej konieczne,” mówi Rial.
Stanowisko eksperta jest jasne: media społecznościowe powinny być nielegalne dla nieletnich, tak jak alkohol i tytoń. „Raz na zawsze, decydenci opowiedzieli się po stronie nieletnich, którzy muszą być chronieni. Opowiedzieli się za rodzinami, które potrzebują wsparcia i wskazówek. I wywołali do odpowiedzialności branżę technologiczną, jasno dając do zrozumienia, że największa odpowiedzialność spoczywa na nich, a nie na dzieciach czy ich rodzinach,” mówi.
Choroba i lekarstwo
W miarę jak rządy dążą do regulacji platform, branża technologiczna odpowiedziała sprytnie, zalewając dyskurs publiczny treściami podkreślającymi korzyści mediów społecznościowych i przedstawiającymi edukację cyfrową jako główne rozwiązanie łagodzące ich niedoskonałości. Jednakże istnieją również eksperci, którzy, mimo krytyki sposobu działania tych platform, sprzeciwiają się środkom ograniczającym dostęp nieletnich, argumentując, że lekarstwo może być gorsze od choroby.
Ci, którzy uważają, że nieletni powinni zachować dostęp, argumentują, że media społecznościowe dostarczają młodzieży informacji, kontaktu i wzorców do naśladowania, których mogą nie spotkać w rodzinie czy szkole. Dla wielu grup marginalizowanych te platformy społecznościowe stanowiły ważną przestrzeń do wyrażania siebie i odnajdywania wspólnoty. „Jeśli będziemy dążyć do zakazów bez badania alternatyw, pozbawimy ich udziału w życiu publicznym, a także szerokiego zakresu możliwości kontaktu i nauki,” mówi Marta G. Franco, dziennikarka, ekspertka od mediów społecznościowych i autorka „Las redes son nuestras” („Media społecznościowe są nasze”), która sama siebie określa jako „obywatelkę internetu od 1999 roku”.
Alexandra Geese, zielona posłanka do Parlamentu Europejskiego zajmująca się kwestiami cyfrowymi, zgadza się: „Nie powinniśmy karać dzieci zamiast platform. Zakaz powinien dotyczyć konkretnych platform mediów społecznościowych, które nie przestrzegają zasad ochrony nieletnich.” Jednocześnie dodaje: „Powinniśmy wspierać inicjatywy budowania lepszego internetu. Mogłyby one oferować bezpieczne przestrzenie dla dzieci i nie powinny być dotknięte zakazem.”
Franco zauważa, że mimo rosnących apeli o ograniczenie mediów społecznościowych, urzędnicy nadal polegają na tych platformach w dostępie do informacji w czasie rzeczywistym. Zwraca uwagę, że po poważnym wypadku kolejowym w styczniu, hiszpański minister transportu udostępnił na żywo aktualizacje dotyczące usług kolejowych na Twitterze, podkreślając zależność państwa od mediów społecznościowych jako narzędzia natychmiastowej komunikacji.
Ponadto krytycy ostrzegają, że zakazy osłabiłyby wysiłki na rzecz zwiększenia zaangażowania młodzieży w politykę. Mazzei wskazuje na paradoks: jeśli 16-latkowie mogą głosować, jak w rosnącej liczbie krajów europejskich, czy ma sens ograniczanie ich dostępu do informacji na mediach społecznościowych do tego czasu?
Franco ostrzega również przed wyciąganiem pochopnych wniosków z badań. Podczas gdy niepokój i depresja wśród młodzieży wzrosły w tym samym czasie, gdy media społecznościowe stały się powszechne, między 2010 a 2015 rokiem, inne czynniki – takie jak kryzys gospodarczy na świecie – mogły przyczynić się do tego zjawiska. Franco dodaje, że w Stanach Zjednoczonych, gdzie pochodzi wiele tych badań, rozpoczęto badania wśród młodzieży w tym samym czasie, co mogło stworzyć wrażenie wzrostu problemów zdrowia psychicznego. „Sam fakt, że dwie rzeczy dzieją się równocześnie, nie oznacza, że jedna powoduje drugą. Warto nawet zapytać, czy odwrotnie – czy problemy psychiczne mogą prowadzić do zwiększonego korzystania z mediów społecznościowych,” zauważa.
Jeśli 16-latkowie mogą głosować, jak w rosnącej liczbie krajów europejskich, czy ma sens ograniczanie ich dostępu do informacji na mediach społecznościowych do tego czasu?
Rial się nie zgadza: „Poziomy lęku, somatyzacji i depresji potrajają się, a ryzyko samobójstwa czterokrotnie wzrasta wśród młodzieży, która wyraźnie wykazuje wzorzec maladaptacyjnego korzystania z mediów społecznościowych. Czy młoda osoba z deficytami emocjonalnymi lub istniejącym problemem zdrowia psychicznego jest bardziej skłonna do rozwoju maladaptacyjnego korzystania z mediów społecznościowych? Oczywiście. Relacja jest dwukierunkowa, ale to nie wyklucza istnienia pierwszego kierunku.”
Podobnie jak Rial, Franco krytykuje cyfrowe przestrzenie tworzone przez prywatne firmy, zaprojektowane tak, aby maksymalizować zysk na podstawie naszych danych, i w swojej pracy opowiada się za alternatywnymi środowiskami, które promują zdrowsze interakcje. Jednak uważa, że całkowity zakaz dostępu oznacza wyrzucenie dziecka z kąpielą.

Stawianie właściwego pytania
Nicoletta Prutean, starsza analityczka ds. zarządzania w Centrum Przyszłych Pokoleń (CFG) i ekspertka w dziedzinie nauki o mózgu i psychologii, pracuje nad kształtowaniem polityk mających chronić zdrowie psychiczne w erze przyspieszonej technologii. Uważa, że ograniczenia oparte na wieku są polityczną odpowiedzią na źle sformułowane pytanie. „Pytanie ‚czy media społecznościowe szkodzą zdrowiu psychicznemu?’ brzmi dla mnie bardzo jak pytanie ‚czy jedzenie szkodzi zdrowiu fizycznemu?’ Jedzenie może być dobre, ale też złe.” Według niej, właściwym podejściem jest pytanie, które cechy w projektowaniu mediów społecznościowych są szkodliwe. „Odpowiedzią byłyby cechy systemów rekomendacyjnych, interfejsów, nieskończone przewijanie, autoplay, zmienne nagrody, które wykorzystują naszą zdolność skupienia uwagi i wrażliwość na nagrody,” zauważa. „Lekceważenie faktu, że problemy mediów społecznościowych są na poziomie projektowania, naraża nas na ryzyko nowych technologii – takich jak generatywna sztuczna inteligencja – które mogą te cechy powielać. ‚Jeśli będziemy skupiać się tylko na mediach społecznościowych jako całości, a nie na mechanizmach, przeoczymy inne technologie, w których te mechanizmy są jeszcze silniejsze.’”
Obecne prawo UE szczegółowo odnosi się do cech platform cyfrowych, które są znane z zakłócania zdrowia psychicznego. „Digital Service Act (DSA) patrzy na właściwe obiekty, uznaje, że projekt systemów odgrywa bardzo ważną rolę i nakłada karę finansową,” wyjaśnia Prutean. W lutym Komisja Europejska ujawniła wstępne ustalenia dotyczące DSA, stwierdzając, że jego uzależniające cechy – takie jak nieskończone przewijanie, autoplay i wysoce spersonalizowane rekomendacje – mogą naruszać prawo, nie łagodząc ryzyka dla dobrostanu użytkowników. Jeśli to potwierdzą, TikTok może zostać ukarany grzywną do 6 procent globalnego rocznego obrotu, co jest maksymalną karą w ramach DSA za poważne naruszenia.
Lekceważenie faktu, że problemy mediów społecznościowych są na poziomie projektowania, naraża nas na ryzyko nowych technologii – takich jak generatywna sztuczna inteligencja – które mogą te cechy powielać.
Geese wzywa również do ukierunkowania na konkretne praktyki platform. „Zamiast dyskutować o ogólnym zakazie mediów społecznościowych, powinniśmy wyróżnić problematyczne praktyki, takie jak algorytmy faworyzujące treści graniczne, targetowanie i uzależniające funkcje. Na podstawie Digital Services Act, Komisja Europejska już teraz mogłaby egzekwować lepsze zasady dla mediów społecznościowych.”
Jednak Prutean argumentuje, że zarówno środki ograniczające dostęp nieletnich do mediów społecznościowych, jak i DSA, pomijają szerszy zakres dobrostanu psychicznego. Pierwsze ogranicza go do braku bólu: „Zdrowie psychiczne oznacza też bycie uprawnionym, na przykład. Nie powinniśmy mieć nadziei, że przyszłe pokolenia nie będą miały depresji czy lęków; powinniśmy oczekiwać więcej.” W przypadku DSA, zauważa, że szkody często pojawiają się na długo przed pojawieniem się klinicznej patologii. „To nie jest wyraźnie wyrażone [w ustawodawstwie]. Poszerzenie definicji szkody psychicznej i dostarczenie dowodów naukowych oraz benchmarków uczyniłoby te przepisy bardziej egzekwowalnymi. Odniesienie do zdrowia psychicznego jest, ale próg, co stanowi szkodę, jest po prostu niejasny, co utrudnia egzekwowanie.”
Dla Franco, „To trochę paradoksalne, że ciągle słyszymy wezwania do tworzenia nowych ustaw, podczas gdy jednocześnie Hiszpania jest jednym z krajów [obok Niemiec i Francji], które wspierają deregulację przepisów o ochronie danych poprzez Digital Omnibus, który jest obecnie przedmiotem debaty w Komisji Europejskiej.” Zauważa, że Hiszpania również opóźnia transpozycję DSA, które nakłada obowiązek ustanowienia krajowego organu do jego wdrożenia.
Ponosić odpowiedzialność platform
Kluczowym wyzwaniem środków ograniczających dostęp nieletnich jest system weryfikacji wieku. Pierwszy na świecie zakaz Australii napotkał trudności w praktyce: prawo nie wymagało konkretnej technologii, pozostawiając platformom wybór metod. Chociaż miliony kont nieletnich zostały zamknięte, wiele dzieci nadal korzysta z platform, ponieważ narzędzia weryfikacji są niedoskonałe, a platformy pozwalają na różne obejścia. W przeciwieństwie do tego, Hiszpania (i szerzej UE) opracowuje protokół chroniący prywatność, w którym użytkownicy będą mieli kryptograficzny certyfikat – podobny do cyfrowego ID – potwierdzający ich wiek bez ujawniania danych osobowych. Przechowywany w cyfrowym portfelu, certyfikat będzie prezentowany bezpiecznie platformom, które dowiedzą się tylko, że użytkownik spełnia wymóg wiekowy, a nie jego pełną tożsamość.
Gijón podkreśla konieczność towarzyszenia ograniczeniom skutecznym systemem weryfikacji wieku, który zapewni zgodność platform (w tym poprzez surowe kary, aby zniechęcić do łamania przepisów) i uniemożliwi nieletnim łatwe obejścia. Franco obawia się ryzyka śledzenia działań online do tożsamości prawnej użytkowników. Ostrzega: „Nieważne, jak bardzo zapewniają, że będzie to obsługiwane w sposób nieujawniający naszej tożsamości platformie, każde dane, które zostawiamy, są niezwykle ryzykowne i mogą zostać w jakiś sposób przechwycone.” Geese ma podobne obawy: „Ważne jest, aby nie używać żadnych dodatkowych danych – a w szczególności danych biometrycznych. Dane biometryczne mogą być wykorzystywane do seksualizowanych obrazów lub do politycznego nadzoru wiele lat później.”
Osoby cytowane w tym artykule zaproponowały różne rozwiązania problemu mediów społecznościowych, ale wszyscy zgodzili się co do dwóch punktów: że obecny sposób projektowania mediów społecznościowych nie dotyczy wyłącznie nieletnich, oraz że główne firmy technologiczne powinny ponosić odpowiedzialność. Jorge zauważa, że choć ograniczenie uzależnienia od ekranów u nieletnich przyniosłoby wyraźne korzyści, problem nie może być postrzegany wyłącznie jako dotyczący dzieci, i dlatego interwencja musi skupić się na algorytmach napędzających kompulsywne zaangażowanie. „Mam 24 lata i nadal jestem przyklejony do telefonu,” mówi. Mazzei z kolei podkreśla znaczenie umożliwienia młodym ludziom uczestnictwa w społeczeństwie cyfrowym, choć ostrzega przed „niezarządzanym algorytmem”. „Nie zajmuję stanowiska w tej debacie, ale ostrzegam przed całkowitym zakazem, sugerując, że ‚zakaz’ może być złym podejściem: ‚Może lepiej jest ograniczyć lub moderować dostęp.’”
Rial z kolei umieszcza debatę w szerszym kontekście demokratycznym, pytając: „Jeśli spojrzymy głębiej na problem, to jest to pytanie o jakość demokracji. Badania w USA pokazują, że 80 procent mowy nienawiści jest napędzane przez zaledwie 20 procent użytkowników lub kont. Co się z tym dzieje?”
Przestrzeń cyfrowa, niegdyś chwalona jako demokratyczne forum publiczne, dziś bardziej przypomina centrum handlowe niż plac miejski. Alternatywę, jak twierdzi Franco, stanowi wspieranie różnych środowisk cyfrowych: „Oznacza to większą współpracę publiczną z firmami i obywatelami w budowaniu przestrzeni cyfrowych opartych na oprogramowaniu open-source i innych zasadach przewodnich.”
Chociaż taka współpraca jest podejmowana, „zdrowie psychiczne, fizyczne i społeczne dzieci i młodzieży nadal się pogarsza,” obawia się Gijón. „Technologia rozwija się znacznie szybciej niż legislacja, a jedynym sposobem ochrony nieletnich – którzy nie mają zdolności samoregulacji wobec uzależniających projektów czy narzędzi – jest opóźnienie wieku, w którym mają dostęp.”
Celia Fernández jest dziennikarką zainteresowaną różnymi historiami, szczególnie skupiającą się na ekologiczno-społecznej sytuacji kryzysowej, współczesnych trendach społecznych i alternatywnych lub marginalnych formach kultury. Jest regularną współpracowniczką El País, Ballena Blanca (eldiario.es) i Green European Journal.