Sesje: Queerowa przestrzeń na Cyprze do spotkań, wymiany, eksperymentowania i wspólnej praktyki

Reset! network
Sesje: Queerowa przestrzeń na Cyprze do spotkań, wymiany, eksperymentowania i wspólnej praktyki

Na Cyprze nowe queerowe miejsce kwestionuje instytucjonalne normy poprzez eksperymentalne spotkania i zbiorowy aktywizm, stawiając pytania o zrównoważony rozwój, widoczność i ryzyko pracy poza tradycyjnymi ramami. Jak takie inicjatywy mogą wspierać długoterminowe zmiany w obliczu społecznych i politycznych ograniczeń?

 

Autor: Deniz Kirkali

 

W krajobrazie kulturowym naznaczonym niedoborem, niepewnością i ograniczeniami, Sessions wyłania się jako ważna przestrzeń queer na Cyprze — na przecięciu zgromadzeń, eksperymentu i propozycji infrastrukturalnych. Zaprojektowany przez Dimitrisa Chimonasa i Lexa Gregoriou, projekt kultywuje żywą, zbiorową ekologię, w której performance, polityka i codzienne życie zacierają granice. Poprzez ewoluujące formaty — od podziemnych wydarzeń po tymczasową okupację galerii państwowej — Sessions na nowo wyobraża sobie, co może robić przestrzeń queer: nie tylko gościć widoczność, ale podtrzymywać społeczność, tarcia i ciągłą praktykę bycia innym.

 

 

Koncert Krista Papista — © Courtesy of Sessions

 

Sessions, seria queerowych wydarzeń na Cyprze, została zaprojektowana jako niezależna i porowata platforma dla performance i eksperymentów, a ostatecznie przejęcia przestrzeni instytucjonalnych. Dimitris Chimonas i Lex Gregoriou, współzałożyciele projektu, mówią więcej o tym, co oznacza podtrzymywanie cypryjskiej przestrzeni queer.

 

Deniz Kirkali: Czy możesz opowiedzieć, jak zaczęło się Sessions? Na jakie luki w cypryjskim ekosystemie artystycznym i kulturalnym odpowiedziało lub próbowało wypełnić?

Dimitris Chimonas i Lex Gregoriou: Sessions zaczęło się od bardzo konkretnej potrzeby: queerowe osoby i sprzymierzone subkultury na Cyprze brakowały przestrzeni do zgromadzeń, eksperymentowania i podtrzymywania społeczności bez konieczności „zachowywania się” zgodnie z oczekiwaniami instytucji. W okresie po pandemii, w odpowiedzi na wydarzenia społeczno-polityczne na Cyprze i poza nim, pojawiła się pilna potrzeba przestrzeni zgromadzeń, wymiany i zbiorowego tworzenia. Codzienne życie coraz bardziej nas wyczerpywało, zarówno dosłownie, jak i metaforycznie. Odczuwaliśmy rosnące zamieszanie i niepokój wokół tożsamości osobistej i zbiorowej, poczucia przynależności oraz szerokiego odwracania się od inspiracji do życia i tworzenia. Poprzez Sessions chcieliśmy stworzyć przestrzeń do eksperymentowania z wyjściem z tego stanu i na nowo wyobrazić sobie nasz związek z życiem i tym, co nas otacza.

Pierwsza edycja wydarzeń Sessions (październik–grudzień 2022), którą początkowo wyobrażaliśmy jako jednorazową, przemieniła dawną przestrzeń artystów w queerowe miejsce spotkań z własną sceną, lounge’em i barem, które pomogły finansowo wspierać projekt. We współpracy z lokalnymi artystami i kolektywami zaprojektowaliśmy intensywny program obejmujący ponad dwa miesiące wydarzeń krzyżujących się: performance’y, warsztaty, imprezy i projekcje. Od tego czasu, drugi cykl (czerwiec–grudzień 2023), rozwinął tę impuls w bardziej radykalną propozycję: sześciomiesięczną „okupację” całej Galerii Sztuki Współczesnej – SPEL. Program rozwijał się płynnie, eksperymentując z tym, co oznacza aktywacja instytucji państwowej jako przestrzeni publicznej, porowatej i kształtowanej zbiorowo.

"Luka", którą adresuje Sessions, jest zarówno infrastrukturalna, jak i kulturowa. Brakuje ciągłej, samookreślającej się infrastruktury kultury queer, a także platform, na których praktyki marginalne nie tylko są prezentowane, ale pozwala się im eksperymentować z warunkami widowni, uczestnictwa i autorstwa.

 

DK: W jaki sposób lokalna społeczność queer ukształtowała program, zamiast tylko w nim uczestniczyć?

DC i LG: Społeczność queer na Cyprze kształtowała Sessions poprzez strukturę samego projektu. Nigdy nie był on postrzegany jako instytucja zapraszająca queerowych artystów, lecz jako żywa ekologia budowana wspólnie z lokalnymi artystami, grupami aktywistycznymi i zorganizowanymi subkulturami, które pełniły funkcję współgospodarzy. Już w pierwszej edycji projekt działał poprzez gęste sieci współpracy; w drugim cyklu galeria państwowa była otwarta całą dobę, co oznaczało, że ludzie nie tylko uczestniczyli w wydarzeniach czy programie, ale także gotowali, ćwiczyli, kłócili się, flirtowali, opadali na kanapach, improwizowali i zajmowali kąty przestrzeni jako swoje własne. W ten sposób członkowie społeczności nie byli tylko widzami, ale aktywnymi agentami, którzy nieustannie kształtowali przestrzeń.

 

© Panagiotis Mina

 

DK: Jakie tarcia lub negocjacje pojawiły się między ramami instytucjonalnymi a queerowym przejęciem przestrzeni?

DC i LG: Sessions zaczęło się dosłownie od podziemia, w ukrytej piwnicy w centrum miasta, z wyraźnym antyzależnym stanowiskiem wobec instytucji i z pragnieniem zgromadzenia queerowych osób. Nagle znaleźliśmy się z kluczami do budynku państwowego, zaproszeni do „okupacji” go na sześć miesięcy z funduszy publicznych. Od razu wpadliśmy w paradoks: czy traktować to jako osiągnięcie, czy jako formę współprzejęcia.

W SPEL podeszliśmy do negocjacji instytucjonalnych, przearanżowując sygnały władzy, zamiast próbować je wymazać. To obejmowało celowo nieobsadzoną recepcję; teksty na ścianach zastąpione ręcznie pisanym, ciągle edytowanym programem, pełnym błędów, poprawek i skreśleń; strażników i personel zaproszonych do zamieszkania w przestrzeni; artystów prezentujących niedokończone lub niezaokrąglone prace; oraz zachęcanie widzów do używania ciał w nieposłusznym stylu, zarówno na parkiecie, jak i w improwizowanych układach siedzeń. Te gesty mogą wydawać się małe, ale bezpośrednio kwestionują, jak galerie tworzą autorytet, kontrolę i estetykę porządku.

Tarcie, więc, nie było tylko konfliktem, lecz także nieustanną choreografią: jak używać serca instytucji jako ciepłej, porowatej, pedagogicznej i społecznej przestrzeni, nie wracając do oczekiwanych hierarchii galerii, wiedzy i pasywnego widza. To nieuchronnie wywołało dalsze napięcia z obrońcami bardziej tradycyjnych praktyk artystycznych, którzy oczekują, że takie przestrzenie będą funkcjonować jako niekwestionowane autorytety wiedzy i wartości estetycznych. Z naszej perspektywy, to właśnie te struktury reprodukują brutalne nierówności, dokładnie to, co sztuka musi nieustannie kwestionować, burzyć i na nowo wyobrażać.

 

DK: Jakie ryzyko wiąże się z pracą niezależną na Cyprze dzisiaj?

DC i LG: Sessions działa w Nikosii, mieście, w którym punkty publicznych zgromadzeń dla radykalnych subkultur i społeczności queer są prawie nieistniejące, albo co najmniej pod stałą presją zamknięcia i nadzoru. Jednocześnie rosnące czynsze i koszty życia zamieniają przestrzeń i czas w przywileje. W tym kontekście niezależna praca jest ryzykowna, ponieważ jest zarówno materialnie niepewna, jak i politycznie widoczna.

Pod względem społecznym, praca niezależna jako inicjatywa queerowa w małym, konserwatywnym społeczeństwie zwiększa narażenie: kto jest widoczny, rozpoznawalny i celowany. Pod względem politycznym, Sessions pozycjonuje się jako działające w praktyce, a nie tylko symbolicznie, korzystając ze swojej platformy do reagowania na pilne kwestie społeczne i polityczne, zwłaszcza gdy podczas naszego pobytu nasilił się genocyd w Palestynie, a budynek, w którym przebywaliśmy, był zarządzany przez państwo współczujące temu zbrodniczemu aktowi. To podejście może zwiększyć znaczenie i wpływ, ale także zwiększa podatność na zagrożenia.

Pod względem artystycznym, ryzyko polega na zaangażowaniu się w próby, porażki i chaos jako wartości, szczególnie w kontekstach publicznych lub zbliżonych do instytucji, gdzie praca kulturowa często oczekuje się, że będzie wyglądać na dopracowaną, czytelną i nieustannie odnoszącą sukcesy. Sessions celowo odwróciło te normy, naciskając na proces, improwizację, bałagan i zbiorowe eksperymenty jako konieczne warunki życia artystycznego i społecznego.

 

Sessions x SPEL Party Install — © Pavlos Vrionides

 

DK: W jaki sposób takie inicjatywy mogą unikać stawania się odosobnionymi momentami i przyczyniać się do długoterminowej zmiany kulturowej?

DC i LG: Sessions przede wszystkim zbudowało zbiorową pamięć. Na jednym poziomie, składa się ona z dzielonych doświadczeń dużej i różnorodnej społeczności, które przeżyła razem, na wielu różnych sposobach zgromadzeń i tworzenia. Z drugiej strony, archiwizacja tych doświadczeń poprzez nasz zin, książkę i filmy przekształciła to, co mogło pozostać chwilowymi momentami, w odniesienia, do których inni mogą wracać i na których mogą się opierać — archiwalną przeszłość, do której nie mieliśmy dostępu.

Przez przepisywanie wskazówek przestrzennych, Sessions proponuje nowe nawyki bycia razem. Testuje, jak „publiczność” może funkcjonować jako przestrzeń do stawania się, uczenia się i gościnności, pozwalając, by pozycje polityczne pojawiały się jako ucieleśnione, a nie tylko abstrakcyjne. Projekt konsekwentnie przedstawia się jako polityczny w praktyce, reagując na pilne kwestie, gdy się pojawiają, a nie tylko tworząc gesty symboliczne. To właśnie tutaj praca kulturowa zaczyna przenikać do życia obywatelskiego.

 

Może najważniejszym wkładem projektu, i powodem, dla którego tak szeroko rezonował, była jego współpraca. Sessions pokazało, że razem możemy zrobić znacznie więcej niż osobno. Projekt był możliwy dzięki wcześniej istniejącym sieciom i kolektywom, które nie miały wspólnej podstawy do spotkań i działania razem. Podtrzymywanie długoterminowych zmian oznacza kontynuowanie zgromadzeń i odnowę tych sieci, jednocześnie honorując osoby, które od lat wspierały podziemną produkcję kulturową i queerowe aktywizmy na wyspie, i mam nadzieję, że będą to robić jeszcze przez wiele lat.

 

 

Opublikowano 14 kwietnia 2026

 

O autorze:

Deniz Kirkali jest niezależną kuratorką i pisarką z siedzibą w Londynie. Współzałożyła topsoil, transnarodowy kolektyw kuratorski i badawczy, oraz Garp Sessions, letni program rezydencyjny w Babakale w Turcji. Posiada doktorat z Goldsmiths University.