Czwarty rząd Janeza Janšy staje się rzeczywistością w Słowenii

New Eastern Europe
Czwarty rząd Janeza Janšy staje się rzeczywistością w Słowenii

Janez Janša powraca na stanowisko premiera. Będzie to jego czwarty raz, gdy kieruje rządem słoweńskim. Po jego porażce w 2022 roku, kiedy wyborcy zdecydowanie odsunęli jego koalicję z czasów COVID, powszechnie uważano, że Janša nigdy nie wróci do sal rządowych. Jednak tak się nie stanie.

„Zgromadzenie Narodowe właśnie podjęło ważny krok w kierunku zapewnienia większego sukcesu Słowenii w przyszłości. Jednak nie był to ostateczny krok w kierunku uzyskania przez Słowenię rządu rozwoju,” powiedział Janez Janša tuż po tajnym głosowaniu w piątek w słoweńskim parlamencie. Doprowadziło to do jego wyboru na nowego premiera kraju głosami 51 do 36.

Czy to zakończy kryzys rządowy w Słowenii, gdzie, dwa miesiące po wyborach w marcu, nadal nie ma rządu, a próba Roberta Goloba utworzenia centrolewicowej koalicji zakończyła się niepowodzeniem?

Janez Janša ma nadzieję, że w nadchodzących dniach, lub najpóźniej w ciągu dwóch tygodni, Słowenia w końcu będzie miała „pełny zespół, który będzie dążył do jasnej przyszłości dla Słowenii”. Jak stwierdził, jego partia SDS ma „pewne doświadczenie w zakresie funkcjonowania koalicji z poprzednich rządów”, a rozmowy na temat podziału stanowisk rozpoczną się, według niego, już w najbliższy poniedziałek, 25 maja.

Polityk powtórzył, że opozycji zostanie przedstawiony projekt umowy partnerskiej na rzecz rozwoju. Ich decyzja zadecyduje, czy będzie to okres „w którym będziemy szukać wspólnego języka dla dobra Słowenii, czy też po prostu będą nas atakować i wykluczać, tak jak to robili, gdy byli u władzy”. Janša ma nadzieję, że tym razem „będzie inaczej”, choć zaznaczył, że są „gotowi na wszystko”.

Janša – który w wrześniu skończy 68 lat – został wybrany na premiera w tajnym głosowaniu, zdobywając 51 głosów, co oznacza, że otrzymał trzy głosy więcej niż wynosiła liczba jego koalicji: SDS, blok partii chrześcijańsko-demokratycznych takich jak NSi, SLS, Fokus oraz Demokratów kierowanych przez jego byłego kolegę Anżego Logara. Ta grupa ma również poparcie opozycyjnej partii Resnica, której lider Zoran Stevanović został już wybrany na przewodniczącego parlamentu. Sam Janša stanowczo odrzuca oskarżenia o kupowanie głosów, wyrażając obawę, że może to być kwestia „jakiegoś wewnątrzpartyjnego manewru”. W jego opinii, „jest to prawdopodobnie kwestia zdrowego rozsądku w tych partiach lub grupach parlamentarnych”.

Zgodnie z regulaminem Zgromadzenia Narodowego, po wybraniu na premiera Janša ma 15 dni na złożenie listy kandydatów na ministrów do parlamentu. Zgodnie z poprawką do Ustawy o rządzie, którą pod koniec kwietnia poparli posłowie z SDS, NSi, SLS, Fokus, Demokratów i Resnica, nowy rząd będzie miał 14 ministerstw.

Janez Janša będzie kierował rządem słoweńskim po raz czwarty. O ile nie wydarzy się coś nadzwyczajnego, jest to rzeczywistość, z którą Słoweńcy będą musieli się pogodzić. Będzie to trudne doświadczenie zarówno dla znacznej części spolaryzowanego społeczeństwa, jak i sceny politycznej. Szczególnie w świetle wyborczej porażki SDS w wyborach wiosną 2022 roku, którą wywołały masowe protesty przeciwko rządowi Janšy.

Sposób, w jaki Janša powrócił do władzy, już spotyka się z ostrą krytyką ze strony lewicy i centrum sceny politycznej w Słowenii, zarówno w partiach opozycyjnych, jak i wśród liderów opinii. Liczni komentatorzy oskarżają partie nowej koalicji centroprawicowej o budowanie rządu na oszustwie wobec wyborców. Oskarżenia te kierowane są głównie pod adresem Demokratów Anżego Logara i Resnicy Zorana Stevanovića. Te formacje polityczne i ich liderzy, według niektórych wyborców, fałszywie sugerowali, że nie dołączą do rządu z Janšą. Logar – były kolega partyjny Janšy i minister spraw zagranicznych w jego poprzednim rządzie – wielokrotnie powtarzał podczas tworzenia własnej partii Demokrati, że ma niewiele wspólnego z Janšą, próbując przyciągnąć bardziej umiarkowanych i intelektualnych wyborców prawicowych od SDS. Stevanović – populista, który zyskał rozgłos na scenie politycznej częściowo dzięki masowym protestom przeciwko rządom SDS i Janšy, prowadząc ruchy antyszczepionkowe i antyestablishmentowe – nawet podpisał notarialne oświadczenie podczas kampanii wyborczej, że nigdy nie dołączy do kolejnego rządu Janeza Janšy.

Jednak z punktu widzenia politycznego, Janez Janša po prostu zrobił to, co każdy polityk dążący do utworzenia rządu za wszelką cenę. Partie lewicowe będą musiały najpierw przyznać, że ten polityk, który od początku istnienia niepodległej Słowenii pełnił różne funkcje w polityce, ponownie wykazał się większą bystrością polityczną i doświadczeniem. Decyzja Demokratów Logara i Resnicy Stevanovića, według komentatorów, może z kolei oznaczać ich pierwszy i ostatni mandat w parlamencie. Oczywiście zakłada się, że obie partie nie zostały stworzone od początku jako partie mające przetrwać dłużej niż jedno kadencję.

W każdym razie, to głównie Logar i Stevanović umożliwili powrót Janšy do władzy, co, szczerze mówiąc, nie powinno być wielkim zaskoczeniem, ponieważ wielu politologów przewidywało taki scenariusz znacznie wcześniej.

Janez Janša rozpocznie nową kadencję jako szef rządu w obliczu ostrej opozycji ze strony partii opozycyjnych, związków zawodowych i organizacji pozarządowych – i jest to rzeczywistość, z którą musi się pogodzić prawica rządząca.

Kim jest Janez Janša?

Urodzony w 1958 roku, ten polityk, lider Słoweńskiej Partii Demokratycznej (Slovenska demokratska stranka, SDS), od dziesięcioleci jest najbardziej barwną i kontrowersyjną postacią na lokalnej scenie politycznej. Dla wielu Słoweńców Janez Janša przyjął niemal demoniczny status, podczas gdy inni fanatycznie go bronią i postrzegają jako „zbawcę narodu”. Jest ekscentrycznym i charyzmatycznym mówcą, który często posługuje się mniej dyplomatycznymi frazami. Uwielbia dowcipne riposty, które szeroko rozpowszechnia, często za pośrednictwem X, dawniej Twittera, za co już zyskał ironiczny przydomek „Marszałek Twitto”.

„W Słowenii znamy uczucie, gdy wybory są kradzione. Nie poddawaj się, Białorusi,” napisał Janša na Twitterze 9 sierpnia 2020 roku. Obok tego zamieścił zdjęcia Ałaksandra Łukaszenki i Milana Kučana i porównał „skradzione wybory” na Białorusi do pierwszych (wciąż w Jugosławii) demokratycznych i wielopartyjnych wyborów w Słowenii, które miały miejsce w kwietniu 1990 roku. W efekcie Milan Kučan został pierwszym prezydentem (wkrótce niepodległej) Słowenii, pokonując kandydata DEMOS Jože Pučnika. Z tweeta Janšy można wywnioskować, że porównuje Łukaszenkę do Kučana i uważa, że pierwsze demokratyczne wybory w Słowenii w 1990 roku były sfałszowane.

Radykalny marksista kontra JNA

Aby zrozumieć zjawisko Janeza Janšy, trzeba cofnąć się do czasów Jugosławii. W 1983 roku, jako aktywista Związku Socjalistycznej Młodzieży Słowenii (Zveza socialistične mladine Slovenije, ZSMS), zaangażował się w działalność pacyfistyczną i opublikował serię artykułów w magazynie związku Mladina. Krytykowały one działania ówczesnej Jugosłowiańskiej Armii Ludowej (Jugoslavenska Narodna Armija, JNA). Jak później twierdził, był prześladowany przez komunistyczny reżim w tamtym czasie za te pisma. Należy zauważyć, że krytyczna postawa Janšy wobec władz w tym okresie można opisać jako skrajny marksistowski lewicowy radykalizm. To stanowisko było bardzo odległe od poglądów słoweńskiej opozycji demokratycznej w Jugosławii.

W 1988 roku Janša został aresztowany. Proces jego i kilku innych dziennikarzy Mladiny wywołał spore kontrowersje, częściowo dlatego, że był prowadzony przez sąd wojskowy, a cała dokumentacja i przesłuchania odbywały się w tym, co nazywa się serbo-chorwackim. Ważne jest, aby pamiętać, że w Jugosławii nie było jednego oficjalnego języka; języki poszczególnych republik były używane na ich terytoriach, a jedynym miejscem, gdzie ta zasada nie obowiązywała, była administracja wojskowa. Oznaczało to, że sprawa sądowa nie dotyczyła słoweńskiego, języka używanego przez sądownictwo w Socjalistycznej Republice Słowenii. Janša wykorzystał to, odwołując się do patriotycznych uczuć Słoweńców, co wywołało liczne protesty domagające się jego uwolnienia. Według uznania sądu, Janša otrzymał stosunkowo łagodny wyrok 18 miesięcy więzienia. W przyszłości polityk wielokrotnie odnosił się do tych wydarzeń, budując tym samym swoją legendę jako opozycjonisty i bojownika o niepodległość Słowenii.

Dziesięciodniowa wojna i skandal Smolnikara

Po odbyciu kary Janša aktywnie zaangażował się w życie polityczne kraju. Stał się między innymi jednym z współzałożycieli Słoweńskiego Związku Demokratycznego (Slovenska demokratična zveza, SDZ), który był pierwszą niekomunistyczną i niesocjalistyczną partią opozycyjną w republice. Następnie objął stanowisko ministra obrony w rządzie Lojze Peterlego, pierwszym rządzie Słowenii wybranym w wolnych wyborach wiosną 1990 roku.

Pod kierownictwem Janšy, Obrona Terytorialna Socjalistycznej Republiki Słowenii została przekształcona w nowe Słoweńskie Siły Zbrojne, gotowe do obrony niepodległości kraju. Wspólnie z ministrem spraw wewnętrznych Igorem Bavčarem, praktycznie samodzielnie organizował operacje wojskowe i koordynował obronę przed agresją wojsk jugosłowiańskich. Często omijał prezydenta i odpowiadał na lokalne potrzeby na miejscu.

Ta rola zapewniła mu reputację bohatera Dziesięciodniowej Wojny, która położyła fundamenty dla niepodległej Słowenii. Zakończenie wojny – poprzez podpisanie tzw. Porozumień Brioni – pozwoliło jednostkom JNA wycofać się ze Słowenii, umożliwiając krajowi pełną kontrolę nad własnymi granicami.

Warto wspomnieć, że podczas ostatniej debaty wyborczej w marcu 2026 roku, która miała miejsce w Mariborze, Janša zapytał Goloba: „Gdzie byłeś podczas Dziesięciodniowej Wojny?” To miało na celu przywołanie jego własnego statusu jako bohatera wojennego.

Po podziale SDZ w 1992 roku na frakcje liberalną i konserwatywną, Janša dołączył do nowo utworzonej konserwatywnej SDS. Zrobił to, pozostając na stanowisku ministra obrony w centrolewicowym rządzie koalicyjnym Janeza Drnovšeka aż do 1994 roku. W tym roku Słowenia wstrząsnęła tzw. „aferą Smolnikara”. 20 marca wysokiej rangi oficerowie wojskowi zatrzymali, uwięzili i torturowali Milana Smolnikara, współpracownika słoweńskiej służby tajnej, w wiosce Depala vas (z tego powodu incydent ten znany jest również jako „afera Depala vas”). Okoliczności tego zdarzenia do dziś budzą liczne pytania i kontrowersje. Rzekomym powodem zatrzymania była podejrzenie, że Smolnikar zbierał poufne informacje i posiadał tajne dokumenty Ministerstwa Obrony. Chociaż Janša nigdy nie został dowiedziony, że miał bezpośredni związek ze skandalem, jako naczelny dowódca sił zbrojnych został odwołany ze stanowiska w Ministerstwie Obrony. Wykorzystał tę sytuację, oskarżając premiera Drnovšeka o „próby rozrachunku postkomunistycznych kręgów z nim”, organizując masowy wiec około 30 000 swoich zwolenników na głównym placu w Lublanie, Kongresni trg.

Ten moment jest uważany przez wielu politologów za punkt zwrotny w postrzeganiu siebie przez Janeza Janšę w świetle jego „specjalnej roli” w słoweńskiej polityce i „misji, którą musi wypełnić”. Również miała miejsce mobilizacja wielu zwolenników przekonanych o jego wyjątkowości.

 

Frankenstein dla lewicy

W wyniku afery Smolnikara, SDS został usunięty z koalicji rządowej, a Janez Janša zaczął pozycjonować się jako główny polityk opozycji. Jego krytycy jednak już zaczęli go oskarżać o skrajny radykalizm i chauvinizm, a także wyraźne skłonności do teorii spiskowych.

Domen Mezeg, podsumowując wzrost popularności polityka w maju 2019 roku w artykule zatytułowanym „Janez Janša – „Frankenstein” słoweńskiej lewicy” w konserwatywnym magazynie Časnik, wyjaśnił sukces Janšy następująco: „W obliczu wszystkich pochwał słoweńskich „bolszewików”, Janša pozostaje spokojny, jakby wiedział, że w rzeczywistości cały hałas wokół niego tylko podsyca jego polityczny ogień na dłuższą metę. Im więcej o nim piszą i mówią, tym większa inwestycja w przyszłość jego kariery. To rodzaj darmowej reklamy. Wściekłość i strach jego ideologicznych przeciwników tylko napełniają jego balon gorącym powietrzem.”

Przed kampanią wyborczą w 2004 roku, Janša, wyczuwając klimat polityczny, nagle zmienił retorykę, łagodząc swoje radykalne przesłanie i ograniczając ataki na rzekomych komunistów. Janša chętnie zaczął używać frazesów o konieczności zmian legislacyjnych i powrocie do „prawdziwych wartości”, które kierowały Słowenią w czasie deklaracji niepodległości. Ta zmiana taktyki przyniosła mu zwycięstwo w wyborach, a co ironiczne, to on został szefem rządu słoweńskiego w 2004 roku, podczas akcesji kraju do UE. Po zwycięstwie ogłosił program antykorupcyjny i zadeklarował bezkompromisową walkę z „postkomunistycznymi oligarchicznymi sieciami” w kraju.

Patria i inne skandale

1 września 2008 roku, trzy tygodnie przed kolejnymi wyborami parlamentarnymi w Słowenii, fińska stacja telewizyjna YLE wyemitowała dokument opisujący okoliczności otrzymania przez Janeza Janšę łapówki od fińskiego producenta broni Patria (73,2 procent udziałów należy do fińskiego rządu).

Janša odrzucił wszystkie oskarżenia wówczas, opisując je jako spisek medialny „wymyślony z niczego przez lewicowych, skorumpowanych słoweńskich dziennikarzy”. W wyniku skandalu SDS przegrał wybory, a władzę objęła Socjaldemokracja (Socialni demokrati, SD) kierowana przez Boruta Pahora. Janša powrócił do opozycji, by ponownie objąć stanowisko premiera w latach 2012–2013 – ruch, który okazał się dla niego nieudany, ponieważ kraj właśnie pogrążył się w kryzysie gospodarczym.

W styczniu 2013 roku opublikowano wyniki śledztwa dotyczącego liderów partii parlamentarnych, przygotowanego przez „Komisję ds. Zapobiegania Korupcji Republiki Słowenii”. Raport ujawnił m.in., że Janez Janša systematycznie i wielokrotnie naruszał prawo, nie składając właściwych raportów dotyczących swojego majątku. Zarzucono mu m.in. korzystanie z funduszy w wysokości co najmniej 200 000 euro z nieznanego źródła, które przekraczały jego dochody i oszczędności. Wydarzenia te zbiegły się z największym kryzysem w sektorze bankowym Słowenii, co doprowadziło do konieczności ratowania lub przejęcia kilku głównych banków słoweńskich. Wielkość dziury budżetowej w sektorze bankowym – określanej w słoweńskim jako bančna luknja – wyniosła 4,8 miliarda euro.

5 czerwca 2013 roku Sąd Okręgowy w Lublanie wydał wyrok w sprawie pięcioletniego skandalu, orzekając, że Janez Janša i dwie inne osoby zaangażowane domagały się „prowizji” w wysokości około dwóch milionów euro od fińskiej firmy Patria, aby pomóc jej wygrać kontrakt na dostawę wojskową w 2006 roku.

Janez Janša został następnie skazany na dwa lata więzienia.


Powrót po pandemii

12 grudnia 2014 roku Janša tymczasowo został zwolniony z więzienia w oczekiwaniu na rozpatrzenie sprawy przez Trybunał Konstytucyjny, który następnie jednogłośnie uchylił wyrok 23 kwietnia 2015 roku.

To pozwoliło politykowi ponownie zdobyć mandat parlamentarnego w wyborach czerwcowych 2018 roku, a SDS zdobył 25 z 90 miejsc w parlamencie. W tym czasie słoweńskie media często informowały o rzekomych powiązaniach SDS z węgierskim Fideszem oraz o wyjątkowo bliskiej osobistej relacji między Janezem Janšą a Viktorem Orbánem. Krążyły nawet plotki o możliwym finansowaniu kampanii wyborczej SDS z Węgier. Janša odrzucił wszystkie te oskarżenia w swoim charakterystycznym stylu, nazywając je „wyciem zdesperowanych lewaków”.

Pod koniec 2019 i na początku 2020 roku w Słowenii wybuchł kryzys polityczny. W rezultacie rząd mniejszościowy Marjana Šareca podał się do dymisji po zaledwie 18 miesiącach. W efekcie Janša objął trzeci raz funkcję premiera i został zaprzysiężony 13 marca 2020 roku. Zbiegało się to z początkiem pandemii COVID-19 w kraju i ogłoszeniem kwarantanny.

Rząd w kwarantannie!

Janez Janša doskonale odnajdywał się w tych nowych okolicznościach. Wykorzystał walkę z pandemią COVID-19, aby wzmocnić swoją pozycję, stosując taktyki publicznego zastraszania społeczeństwa pandemią i ponownie atakując media publiczne. Na przykład 20 marca 2020 roku ostro skrytykował publicznego nadawcę RTV Slovenija za relacjonowanie ograniczeń pandemicznych wprowadzonych przez rząd: „Nie szerzcie kłamstw, @InfoTVSLOP. Płacimy wam za informowanie, a nie za wprowadzanie w błąd społeczeństwa w tych czasach. Wygląda na to, że jest was za dużo i dostajecie za to zbyt dobrze.” Ta ostatnia wypowiedź stała się później popularnym cytatem w Słowenii. Bez ogródek Janša nazwał dziennikarzy krytykujących go „prostytutkami”, które „wydają się mieć się całkiem dobrze”.

23 kwietnia 2020 roku wybuchł kolejny skandal, gdy Ivan Gale, urzędnik Instytutu Rezerw Towarowych, ujawnił korupcyjny skandal związany z zakupem sprzętu medycznego na RTV Slovenija. Wśród zamieszanych w skandal byli Matej Tonin, minister zdrowia w rządzie Janšy, oraz Zdravko Počivalšek, minister rozwoju gospodarczego. Wydarzenia te głęboko poruszyły opinię publiczną, stając się katalizatorem masowych protestów antyrządowych.

Janša nazwał całą sytuację niekonstruktywnym, absurdalnym atakiem i oskarżył media o „podburzanie zamieszania”. Społeczeństwo odpowiedziało masowymi protestami pod hasłami „Precz z Janšą!” i „Kwarantanna rządu!”

Przez cały wiosnę 2020 roku w Lublanie odbywały się masowe demonstracje antyrządowe, które z powodu zakazu zgromadzeń obowiązującego podczas kwarantanny przybrały formę dość nietypowych protestów rowerowych. Największe zgromadzenia liczyły nawet kilka dziesiąt tysięcy ludzi, tworząc długi szereg rowerzystów, którzy co piątek wyjeżdżali na główne ulice Lublany – co jest wyraźnym rekordem w historii Słowenii, kraju uważanego za spokojny i cichy.

W tym czasie Janša wytrwale dążył do przeforsowania nowelizacji Ustawy o mediach publicznych, co de facto oznaczało kolejną próbę przejęcia kontroli nad RTV Slovenija. „Nowa ustawa oznacza koniec RTV Slovenija,” powiedział Igor Kadunc, dyrektor generalny publicznego nadawcy, w krótkim komentarzu dla Mladina.

W kwietniu 2022 roku Słowenia przeprowadziła kolejne wybory, które wygrał ruch Wolność Roberta Goloba. To zmusiło Janšę do powrotu do opozycji, by ponownie utworzyć rząd mniejszościowy i powrócić do władzy pod koniec maja 2025 roku. W tym samym czasie w marcu SDS zdobyła o jedno miejsce mniej niż Golob’s Svoboda.

 

Najważniejszy antykomunistyczny bojownik Europy

Oprócz walki z mediami, Janša – czy to u władzy, czy w opozycji – chętnie i często podejmuje walkę na swoim ulubionym froncie: ideologicznym. Głównym tematem jego wypowiedzi jest walka z „lewicą” i „komunistami”, ciągłe próby rozliczenia dziedzictwa Jugosławii oraz odniesienia do II wojny światowej i jej konsekwencji, które w Słowenii wiążą się z wyjątkowo bolesnymi i traumatycznymi doświadczeniami dla znacznej części społeczeństwa.

W tym kontekście Janša miał wiele wspólnego z Viktorem Orbánem, który, według Janeza Janšy, „efektywnie sprzeciwia się konkurencyjnej koncepcji Europy”. Odnosił się do wypowiedzi Orbána, w której (były już) węgierski premier podkreślał, że reprezentuje koncepcję rozwoju europejskiego opartą na wartościach chrześcijańskich i „tradycyjnej rodzinie”, będącą w istocie „antykomunistyczną” i w formie narodową, ponieważ „tylko naród stanowi wartość wartą obrony”.

Viktor Orbán odwzajemnił gest swojego słoweńskiego przyjaciela podczas konferencji online w 2018 roku zatytułowanej „Europa bez cenzury”, w której uczestniczył również prezydent Serbii Aleksandar Vučić. Orbán opisał słoweńskiego premiera i serbskiego prezydenta jako „dobrych patriotów” i uhonorował ich tytułem „specjalnego klubu bojowników o wolność”. Węgierski premier mówił o Janšy wyłącznie w superlatywach: „Na Węgrzech widzimy Janeza jako najodważniejszego antykomunistycznego bojownika w całej europejskiej polityce. Janez dokonał wielkiego powrotu; zawsze walczy, nigdy się nie poddaje i zawsze wraca.”

Słowa Viktora Orbána, który sam właśnie przegrał decydujące wybory, można częściowo uznać za prorocze. Janez Janša rzeczywiście powrócił raz jeszcze.

Wsparcie dla Ukrainy i sympatia dla Trumpa

Pomimo pewnych cech wspólnych, które łączą go z Orbánem, istnieje też wiele różnic między Janšą a węgierskim politykiem, jak również innymi populistami prawicowymi w naszej części Europy. Przede wszystkim trzeba uczciwie przyznać, że Janša jest prawdopodobnie jedynym politykiem o jego randze w Słowenii, który bez żadnych zastrzeżeń jest zagorzałym zwolennikiem wspierania Ukrainy w jej walce. Był też jednym z pierwszych europejskich polityków, obok Mateusza Morawieckiego i Petra Fiali, którzy odwiedzili Kijów na misji solidarnościowej już w marcu 2022 roku.

Na tradycyjnie bardziej lewicowej scenie politycznej w Słowenii, gdzie bycie lewicowym często (nie)rozumiane jest jako wyraz sympatii wobec Rosji lub przynajmniej próba „zrozumienia jej stanowiska”, Janez Janša i jego partia otwarcie zajmują prorosyjskie stanowiska podczas obecnej agresywnej wojny Rosji na Ukrainie. Może to być obecnie trudne do pogodzenia z jego prorosyjskością i, do pewnego stopnia, Trumpizmem. Co więcej, jego prorosyjska postawa powoduje jeszcze większe kłopoty (i wzajemną niechęć), biorąc pod uwagę, że antyizraelskie nastroje i prorozdzielcze sympatie są w Słowenii niezwykle silne.

Jakakolwiek ocena działalności politycznej Janeza Janšy, można powiedzieć, że jest on chyba jedynym współczesnym słoweńskim politykiem, który na różne sposoby wielokrotnie zdołał wyprowadzić ludzi na ulice masowo. Stało się tak albo, by wyrazić poparcie dla niego jako męczennika sprawy wolności narodu, albo – odwrotnie – ponieważ uosabia wszystkie zło słoweńskiej sceny politycznej i służy jako punkt skupienia niezadowolenia i frustracji obywateli. Możliwe, że podobne demonstracje czekają Słowenię ponownie.

Nikodem Szczygłowski jest reporterem, pisarzem i tłumaczem z języka litewskiego i słoweńskiego. Jest częstym współpracownikiem New Eastern Europe oraz innych mediów.