Svend Brodersen przekazuje Gram Slot swojej córce

Økologisk Nu

Słychać śpiew ptaków w tle, gdy Laura Brodersen przechadza się po parku zamkowym na Zamku Gram, trzymając telefon w ręku. Jest w domu na krótkiej wizycie u rodziców, ale za mniej niż rok historyczne otoczenie znów stanie się jej stałym domem. 28-letnia studentka CBS postanowiła przejąć rodzinne ekologiczne gospodarstwo i działalność zamkową. Po raz pierwszy jasno określono, kto w przyszłości będzie kierować jedną z najbardziej rozpoznawalnych firm ekologicznych w Danii. „Czuję się teraz dobrze i bardzo naturalnie, ale to także decyzja, która dojrzewała we mnie od dawna,” mówi Laura Brodersen. Gdy w marcu znów wróci do Gram, rodzina rozpocznie proces pokoleniowej zmiany, który w kolejnych latach stopniowo przekaże odpowiedzialność od rodziców, Svena i Sanny Brodersen. Dla rodziny Brodersen decyzja ta to coś więcej niż tylko zarządzanie i własność. Chodzi także o zapewnienie przyszłości dla dzieła życia, które zbudowali od momentu przejęcia Zamku Gram w 2007 roku. „To wielkie marzenie, które się spełnia, że jest następne pokolenie, które chce kontynuować to dzieło,” mówi Svend Brodersen o decyzji córki. Ekologiczne okno wystawowe Gdy rodzina przejęła zamek, wyglądał on tak, jakby stał pusty przez 25 lat. Dziś Zamek Gram stał się jednym z najbardziej znanych ekologicznych okien wystawowych w Danii. Firma zarządza 3500 hektarami ekologicznej ziemi, obejmującej zarówno uprawy roślinne, jak i produkcję mleka, a także hotelem, restauracją, wydarzeniami kulturalnymi i imprezami. W ostatnich latach Zamek Gram wyróżnił się dużymi inwestycjami w leśnictwo i bioróżnorodność. Jednak pokoleniowa zmiana nie nastąpi z dnia na dzień. „Chcemy zrobić pokoleniową zmianę z wyprzedzeniem i w taki sposób, aby ona przebiegała spokojnie, dając jej czas na przejęcie zarządzania miejscem,” mówi Svend Brodersen. Oczekuje, że proces ten potrwa od pięciu do dziesięciu lat. „Teraz to do mnie woła” Dla Laury Brodersen decyzja ta stopniowo dojrzewała. Jest wykwalifikowaną rolniczką i obecnie studiuje na kierunku 'Zarządzanie innowacjami i rozwojem biznesu' na CBS. Przez ostatnie pięć lat studiowała w Kopenhadze i poszukiwała własnej drogi życiowej. „Zawsze miałam w sobie małą iskierkę – może Zamek Gram mógłby być moją przyszłością. Ale zawsze wybierałam to, co wydawało mi się ciekawe. Nigdy nie czułam, że coś jest narzucone mi z góry,” mówi. Opisuje tę decyzję jako coś, co przyszło z wnętrza – nie jako presję oczekiwań ze strony rodziny. „To dopiero w ostatnim roku zaczęłam czuć, że to jest to, co muszę zrobić. Teraz to do mnie woła.” Jako wykwalifikowana rolniczka, naprawdę odkryła swoje powołanie. Nie tylko produkcję, ale także społeczność. „To wywołało we mnie poczucie, że chcę być częścią tego zespołu,” mówi o spotkaniach z innymi rolnikami i zielonej transformacji, która obecnie kształtuje branżę. Opowiada, że wcześniej mogła mieć negatywne wyobrażenia o rolnictwie, które często dominują w debacie publicznej. „W mediach można usłyszeć wiele o tym, jak wygląda rolnik, co może trochę przerażać. Ale potem zorientowałam się, ile dobrych sił naprawdę działa w rolnictwie.” Ekologia to fundament Dla Laury Brodersen nie ma wątpliwości, że przyszłość Zamku Gram musi opierać się na ekologii. „Ekologia to fundament. To jest naturalne i warunek wszystkiego,” mówi. Jednocześnie widzi leśnictwo jako oczywiste przedłużenie wartości, na których opiera się ekologia – i jako ekscytującą możliwość dla duńskiego rolnictwa. Na polach Zamku Gram już około 300 hektarów zostało przekształconych w lasy, sady i kwitnące pasy między polami. Celem jest zarówno zwiększenie bioróżnorodności, ochrona gleby, jak i tworzenie bardziej odpornych systemów upraw. „Leśnictwo świetnie wpisuje się w wartości, które niesie ekologia,” mówi. Według Laury Brodersen chodzi tu o bioróżnorodność, dostosowanie do klimatu, zdrowie gleby i dobrostan zwierząt. Opisuje, jak drzewa mogą chronić uprawy przed ekstremalną pogodą, tworzyć lepsze warunki dla owadów i poprawiać zdolność gleby do zatrzymywania wody. Ma nadzieję, że więcej ekologów dostrzeże leśnictwo jako naturalne przedłużenie ekologii i odważy się być liderem w rozwoju. „Ekologia zawsze była na czele, pokazując, jak możemy produkować w bardziej przyjazny sposób. Widzę też potencjał społeczny i ekonomiczny w leśnictwie. Jeśli nagle można by stworzyć więcej miejsc pracy wokół Zamku Gram lub przyciągnąć więcej ludzi do rolnictwa poprzez nowe współprace, to widzę w tym naprawdę duże perspektywy.” Nauka od ojca Chociaż decyzja jest już podjęta, Laura Brodersen opisuje siebie jako uczennicę w zakresie firmy, którą zbudowali jej rodzice. „Mam ogromną pokorę wobec niego i wszystkich zdolnych ludzi, którzy tam pracują,” mówi o współpracy z ojcem. Podkreśla, że doświadczenie w rolnictwie nie można nauczyć się z książek. „To coś wyjątkowego, bo pracuje się na warunkach natury. To będzie nauka i próba czerpania wiedzy z tego, co on zgromadził przez wiele lat.” Jednocześnie planuje stopniowo przejmować więcej obowiązków i wprowadzać własne kompetencje – szczególnie w zakresie innowacji, zarządzania projektami i komunikacji. Sama wskazuje, że Zamek Gram może w przyszłości stać się miejscem spotkań między rolnictwem a światem zewnętrznym. „Mam nadzieję, że Zamek Gram stanie się miejscem, gdzie ludzie będą się spotykać i rodzić się będą nowe pomysły. Miejsce, które zgromadzi ludzi i będzie sprzyjać nowym inicjatywom,” mówi. Wyobraża sobie więcej wydarzeń, współprac i spotkań między producentami a konsumentami. „Może nie opowiedzieliśmy jeszcze tej historii tak dobrze, jak moglibyśmy.” Obawa przed samotnością Laura Brodersen wchodzi do branży w czasie, gdy duńskie rolnictwo stoi w obliczu wielkich zmian. Wskazuje na wyzwania klimatyczne, kryzys bioróżnorodności i zieloną umowę trójstronną, które mają kluczowe znaczenie dla jej pokolenia. „Rolnictwo jest rozwiązaniem na radzenie sobie z tymi kryzysami,” mówi. Ale odczuwa też niepewność. Otwarcie mówi o obawach, że może być postrzegana jako „część problemu” i o lęku przed przeprowadzką z Kopenhagi na wieś jako młoda kobieta bez rodziny czy partnera. „Czasami myślę, jak to będzie, gdy będę musiała się przeprowadzić na wieś. Czy są tam jeszcze młodzi ludzie? Czy będę sama?” mówi. Opisuje też, że otwartość Zamku Gram jest sposobem na przeciwdziałanie właśnie temu lękowi. „To też sposób, w jaki sama mogę coś zrobić, żeby nie zostać sama. To też polega na utrzymaniu tej otwartości i dzieleniu się nią.” „Przede wszystkim jesteśmy rodziną” Jak pokoleniowa zmiana ma wyglądać pod względem finansowym i organizacyjnym, jeszcze nie jest ustalone. Laura Brodersen podkreśla, że rodzina celowo czekała z rozmową, aż będzie gotowa na decyzję. „Wiem, że pojawiły się pewne przemyślenia na ten temat. Ale myślę, że dla nas to był świadomy wybór, żeby nie zaczynać rozmowy, dopóki nie będziemy na to gotowi.” Ma trójkę młodszych rodzeństwa, które również musi mieć możliwość odnalezienia własnej roli w firmie. „Przede wszystkim jesteśmy rodziną,” mówi. Dla niej najważniejsze jest, aby pokoleniowa zmiana nie wywołała podziałów. „Najgorszym scenariuszem byłoby, gdyby ta zmiana doprowadziła do konfliktu w rodzinie.” Mimo że wiele jeszcze jest niejasne, Laura Brodersen nie ma wątpliwości, czego oczekuje od przyszłości Zamku Gram. Otwarte miejsce. Miejsce, gdzie ludzie się spotykają, rodzą się pomysły, a rolnictwo, natura i wspólnota są ze sobą ściśle powiązane. „Naprawdę mam nadzieję, że będę mogła dzielić Zamek Gram z wszystkimi, którzy chcieliby się w to zaangażować,” mówi. W marcu znów wróci do domu. Z motylami w brzuchu – i z ambicją, by poprowadzić Zamek Gram dalej w nowym pokoleniu.

Na tle słychać śpiew ptaków, podczas gdy Laura Brodersen przechadza się po parku zamkowym na Zamku Gram, trzymając telefon w ręku. Jest w domu na krótkiej wizycie u rodziców, ale za mniej niż rok ponownie jej stałe miejsce zamieszkania będą te historyczne okolice.

28-letnia studentka CBS postanowiła bowiem, że będzie kontynuować ekologiczne gospodarstwo rodzinne i działalność zamkową. Po raz pierwszy więc zostało jasno określone, kto w przyszłości będzie kierować jedną z najbardziej rozpoznawalnych firm ekologicznych w Danii.

„Czuję się teraz dobrze i bardzo naturalnie, ale to także decyzja, która dojrzewała długo,” mówi Laura Brodersen.

Gdy w marcu znów przeprowadzi się do Zamku Gram, rodzina rozpocznie proces pokoleniowej zmiany, która w ciągu najbliższych lat stopniowo przejmie odpowiedzialność od rodziców Svena i Sanne Brodersen.

Decyzja rodziny Brodersen dotyczy więcej niż tylko działalności i własności. Chodzi także o zapewnienie przyszłości dla dzieła życia, które budowali od momentu przejęcia Zamku Gram w 2007 roku.

„To wielkie marzenie, które się spełnia, że jest kolejna generacja, która chce to kontynuować,” mówi Svend Brodersen o decyzji córki.

Okno wystawowe dla ekologii

Gdy rodzina przejęła zamek, wyglądał on tak, jakby stał pusty od 25 lat. Dziś Zamek Gram stał się jednym z najbardziej znanych okien wystawowych ekologii w Danii.

Firma zarządza 3500 ha ekologicznej ziemi, obejmującej zarówno uprawę roślin, jak i produkcję mleka, a także hotel, restaurację, wydarzenia kulturalne i imprezy. W ostatnich latach Zamek Gram zaznaczył swoją obecność poprzez duże inwestycje w leśnictwo i bioróżnorodność.

Ale pokoleniowa zmiana nie nastąpi z dnia na dzień.

„To nasze wielkie pragnienie, aby przeprowadzić pokoleniową zmianę na czas i zrobić to w taki sposób, by ona mogła przebiegać spokojnie, a ona sama mogła stopniowo przejąć zarządzanie miejscem,” mówi Svend Brodersen.

Oczekuje, że proces ten potrwa od pięciu do dziesięciu lat.

„Teraz to do mnie woła”

Decyzja dla Laury Brodersen stopniowo dojrzewała.

Jest wykształconą rolniczką i obecnie studiuje na kierunku „Zarządzanie innowacjami i rozwojem biznesu” na CBS. Przez ostatnie pięć lat studiowała w Kopenhadze i poszukiwała własnej drogi życiowej.

„Zawsze chyba miałam w sobie małą iskierkę – że może Gram mógłby być moją przyszłością. Ale zawsze też wybierałam to, co wydawało mi się ciekawe. Nigdy nie czułam, że coś jest narzucone mi z góry,” mówi.

Opisuje tę decyzję jako coś, co pochodzi z wnętrza – a nie jako presję oczekiwań ze strony rodziny.

„To dopiero od ostatniego roku zaczęłam czuć, że to jest to, co muszę zrobić. Teraz to do mnie woła.”

Jako wykwalifikowana rolniczka, naprawdę zaczęła dostrzegać branżę. Nie tylko produkcję, ale także wspólnotę.

„To wywołało we mnie poczucie, że chcę być częścią tego zespołu,” mówi o spotkaniach z innymi rolnikami i zielonej transformacji, która obecnie kształtuje branżę.

Opowiada, że wcześniej mogła być pod wpływem negatywnego obrazu rolnictwa, który często dominuje w debacie publicznej.

„W mediach można usłyszeć wiele o tym, jak wygląda rolnik, co może trochę przerażać. Ale potem odkryłam, ile jest naprawdę dobrych sił pracujących w rolnictwie.”

Ekologia to fundament

Dla Laury Brodersen nie ma wątpliwości, co będzie podstawą przyszłości Zamku Gram.

„Ekologia to fundament. To jest tak naturalne i warunkuje wszystko,” mówi.

Jednocześnie widzi leśnictwo jako oczywiste przedłużenie wartości, na których opiera się ekologia – i jako ekscytującą możliwość dla duńskiego rolnictwa ogólnie.

Na polach Zamku Gram już około 300 ha zostało przekształconych w lasy, sady i kwitnące pasy między polami. Celem jest zarówno wzmocnienie bioróżnorodności, ochrona gleby, jak i tworzenie bardziej odpornych systemów uprawy.

„Leśnictwo tak dobrze wpisuje się w te wartości, które niesie ekologia,” mówi.

Zgodnie z jej słowami, chodzi o bioróżnorodność, dostosowanie do klimatu, zdrowie gleby i dobrostan zwierząt.

Opisuje, jak drzewa mogą chronić uprawy przed ekstremalną pogodą, tworzyć lepsze warunki dla owadów i poprawiać zdolność gleby do zatrzymywania wody.

Ma nadzieję, że więcej ekologów dostrzeże leśnictwo jako naturalne przedłużenie ekologii i odważy się być liderem rozwoju.

„Ekologia zawsze była na czele, pokazując, jak możemy produkować w sposób bardziej przyjazny środowisku.

Widzę też w tym potencjał społeczny i ekonomiczny,” dodaje.

„Jeśli nagle można by stworzyć więcej miejsc pracy wokół Zamku Gram albo przyciągnąć więcej ludzi do rolnictwa przez nowe współprace, to widzę w tym naprawdę duże perspektywy.”

Nauka od ojca

Chociaż decyzja jest już podjęta, Laura Brodersen opisuje siebie jako uczennicę w zakresie firmy, którą zbudowali jej rodzice.

„Mam ogromną pokorę wobec niego i wszystkich zdolnych ludzi, którzy tam pracują,” mówi o współpracy z ojcem.

Podkreśla, że doświadczenie w rolnictwie nie można nauczyć się z książek.

„To jest coś wyjątkowego, bo pracuje się na warunkach natury. Więc będę się uczyć i chłonąć całą wiedzę, którą on zgromadził przez te wszystkie lata.”

Jednocześnie planuje stopniowo przejmować więcej obowiązków i wprowadzać własne kompetencje – szczególnie w zakresie innowacji, zarządzania projektami i komunikacji.

Sama wskazuje, że Zamek Gram może w przyszłości stać się miejscem spotkań między rolnictwem a światem zewnętrznym.

„Mam nadzieję, że Zamek Gram stanie się miejscem, gdzie ludzie będą się spotykać, wymyślać nowe pomysły. Miejscem, które zgromadzi ludzi i będzie sprzyjać nowym inicjatywom,” mówi.

Wyobraża sobie więcej wydarzeń, współprac i spotkań między producentami a konsumentami.

„Może nie opowiedzieliśmy jeszcze tej historii tak dobrze, jak moglibyśmy.”

Obawa przed samotnością

Laura Brodersen wchodzi do branży w momencie, gdy duże zmiany zachodzą w duńskim rolnictwie.

Wskazuje na wyzwania klimatyczne, kryzys bioróżnorodności i zieloną umowę trójstronną jako kluczowe czynniki dla jej pokolenia.

„Rolnictwo jest rozwiązaniem na te wszystkie kryzysy, które mamy,” mówi.

Ale odczuwa też niepewność.

Otwarcie mówi o obawach, że może być postrzegana jako „część problemu” i o lęku przed przeprowadzką z Kopenhagi na wieś jako młoda kobieta bez rodziny czy partnera.

„Czasami myślę, jak to będzie, gdy będę musiała się przeprowadzić na wieś. Czy są tu jeszcze młodzi ludzie? Czy będę sama?” pyta.

Opisuje też, że otwartość, na której oparty jest Zamek Gram, jest sposobem na przeciwdziałanie właśnie temu lękowi.

„To też sposób, by coś zrobić, żeby nie zostać sama. To też polega na utrzymaniu tej otwartości i dzieleniu się nią.”

„Przede wszystkim jesteśmy rodziną”

Jak dokładnie ma wyglądać pokoleniowa zmiana pod względem finansowym i organizacyjnym, jeszcze nie jest ustalone.

Laura Brodersen podkreśla, że rodzina celowo czekała z rozmową do momentu, gdy sama była gotowa na decyzję.

„Wiem, że pojawiły się pewne przemyślenia na ten temat. Ale myślę, że dla nas to też była świadoma decyzja, by nie otwierać rozmowy, dopóki nie będziemy na to gotowi.”

Ma trójkę młodszych rodzeństwa, które również musi mieć możliwość odnalezienia własnej roli w firmie.

„Przede wszystkim jesteśmy rodziną,” mówi.

Dla niej najważniejsze jest, by pokoleniowa zmiana nie wywołała podziałów.

„Najgorszym scenariuszem byłoby, gdyby ta zmiana doprowadziła do konfliktu w rodzinie.”

Chociaż wiele jeszcze jest niejasne, Laura Brodersen nie ma wątpliwości, czego oczekuje od przyszłości Zamku Gram.

Otwarte miejsce.

Miejsce, gdzie ludzie się spotykają, rodzą się pomysły, a rolnictwo, natura i wspólnota są ze sobą ściśle powiązane.

„Naprawdę mam nadzieję, że będę mogła dzielić się Zamkiem Gram z wszystkimi, którzy chcieliby być tego częścią, na różne sposoby,” mówi.

W marcu wraca do domu.

Z motylami w brzuchu – i z ambicją, by poprowadzić Zamek Gram dalej, w nową generację.